Gdybym posłuchał, byłbym już złamany.

Posłuchałem raz kobiecego płaczu i głosu własnej natury i przez rok byłem nie ja, zależałem od tego, co nie mną było.

Więcej nie chcę nigdy już.

Nie będę już miał nigdy kochanki, a gdy pokocham, spytam, czy chcesz ze mną umrzeć?

Wtedy będziemy szczęśliwi, bo w ręku będziemy mieli śmierć i swobodę. Ale Anna bała się śmierci i grobu.

Czy ja się boję?

Nie, przejrzałem siebie na wskroś i wiem, że każdej chwili umrę.

Zresztą, czy żyję jeszcze?

Żyje we mnie myśl — reszta jej narzędzie.

Gdy zechce, podłoży minę i wybuchnie.