— Stawiam wniosek — rzekł Siewierow, trzęsąc się — aby nazwę naszej organizacji zmienić: niechaj zamiast Ziemia i Wola nazywa odtąd Bractwem imienia Komisarowa535.
— Takich rzeczy się nie zapomina — rzekł Kirsanow.
— Nie masz słuszności, Siewierow — rzekł Sołowjew. — Kto z nas może wybrać życie, wybiera cięższy los.
— Nie o to idzie — rzekł Siewierow. — Teraz mamy zasadniczą kwestię. Czy jesteśmy demoralizatorami ludu, czy jego wskrzesicielami.
— Lud nie patrzy na was — rzekł Kirsanow — nie rozumie was ani waszych szubienic. Lud chce pracy i sprawiedliwości.
— Kto jest rzeczą, nie ma prawa chcieć, my wszyscy jesteśmy własnością cara Aleksandra Drugiego. Myśląca własność — niewolnicy.
— Tylko zmiana form życia wytwarza nowe dusze.
— Niewola znoszona biernie jest trucizną i wytwarza sofistów536 caratu.
— Zdaje się, że istotnie sprawa stoi zasadniczo — rzekł Kirsanow. — Razem nie możemy pozostać w organizacji.
— Głosujemy nad wnioskiem Zejdenmana — rzekł Michajłow.