Że już bym leżeć chciał

Tam, gdzie fala pluszcze,

Która śpiewała nam o życia wiośnie.

I tylko wyznam, że chciałbym,

By sępy raz już wydarły myśl, oczy i życie,

Abym umierał, a nie niósł już śmierci,

Bo śmierć człowieka jest ciężar straszliwy.

Ale gdy bije surowa godzina,

Ramię nie zadrży,

Nie ugnie się wola.