FIZDEJKO

Tak więc udało mi się odwlec katastrofę na czas pewien. Trudno zdziecinniałemu — powiem otwarcie — zidiociałemu prawie starcowi przekroczyć nagle takie granice, przejrzeć takie perspektywy.

JANULKA

A ja myślę, że ta nasza ucieczka w przededniu koronacji była przez nich samych planowo obmyślona jako jeden z punktów programu. To sugestia Der Zipfla.

FIZDEJKO

Nie wiem. W głowie mi się mąci. Nie piję już nic od tygodnia. Chcę tylko spokoju. A mam przeczucie, że ktoś tu nas dziś odwiedzi: człowiek, banda cała, zwierzę jakieś czy duch — wszystko jedno — ale ktoś przyjdzie i od tego wieczoru zależy wszystko inne.

DER ZIPFEL

Do diabła, stary kniaziu, z tą całą świadomą kompozycją życia! Prawda? Lepsze jest istnienie w małym, opuszczonym domku.

FIZDEJKO

O tak! Dziwnym jest to, że najdziksze historie są udziałem tych, którzy najwięcej pragną spokoju. A jednak, jednak ciągle mnie niepokoi przeczucie, że mam coś jeszcze do zrobienia. A może mi się tylko wydaje — tak z przyzwyczajenia.