Marzenia improduktywa! Ale i tacy będą nam potrzebni dla zapchania pewnych dziur...
Wchodzi Joël Kranz z Rederhagazem i Haberboazem.
Joël, od jutra zaczynając zorganizujesz z panem v. Plasewitz nasz handel, przemysł i inne te okropnie nudne rzeczy.
JOËL
Tak jest, Mistrzu, szkolnictwo, sądownictwo, więzienia, szpitale wariatów i nową religię dla zdziczałej masy. Zaczynamy wszystko od samiutkiego początku. Zapraszam państwa wszystkich na mój aeroplan. Trudno — jesteśmy bądź co bądź ludzie cywilizacji.
Zza szałasu ukazuje się Naczelnik Seansów: Der Zipfel.
DER ZIPFEL
krzyczy donośnym głosem
Seans skończony!!!
Fizdejko zrywa się na równe nogi. Potwory skrzeczą.