konając
Ja nie mam kogo walić. O Boże — co za męka! Kniaziówno, to przez ciebie giniemy. My się w tobie kochamy od dawna — od pieluch prawie.
FIZDEJKO
No — dalej, dalej: Trzeci — Czwartego, Piąty — Szóstego, Siódmy — Ósmego i tak dalej.
III BOJAR
Aha — rozumiem. Bądź przeklęta, Janulko.
Wali Czwartego. Reszta robi to samo.
JANULKA
Ach, teraz rozumiem wszystko. Jakże was kocham obu: papusia i ciebie, Mistrzu!