JANULKA
Więc nawet na was liczyć już nie można? Wstrętne są te wasze bose nogi i podarte portasy. Miałam was za żywych półbożków, za coś nie z tego świata. I co z tego zostało?
De la Tréfouille podaje Potworom kawę.
I POTWÓR
nalewając
Od góry jesteśmy, zdaje się, jeszcze dość dziwaczni.
JANULKA
A potem pokaże się, że i do góry także jest nie to. Ach jakie to przykre! Mamo, ja wracam do ciebie na ostateczną nędzę. Ja chcę zacząć wszystko od samego początku.
ELZA
spokojnie