LEON
Może to tylko mama jest taka sama i wywołuje takie same reakcje w ludziach zupełnie do siebie niepodobnych. No dosyć — rzuci mama tę robótkę czy nie?
MATKA
Zaklinam cię...
LEON
A to ja też pokażę, że moja wola musi być wypełniana w tym domu! To nie jest dom utrzymywany z robótek wyssanej przez wampiry matki.
Wyrywa Matce robótkę, rzuca na ziemię, kopie ją i depce. Matka zakryła twarz rękami i siedzi dalej. Tak to zrobiła, że wyrwana robótka prześlizgnąła sią jej między twarzą a rękami. Nie widziała przez tę chwilę nic
Aaa — nareszcie! I żeby mi to było ostatni raz!
MATKA
nie odkrywając oczu