Najjaśniejszy panie — ja jadę też do Hyrkanii. Jak służyć, to już prawdziwym panom.
HYRKAN IV
do Bezdeki
Widzisz? Ten bałwan poznał się na mnie, a ty nie chcesz mnie zrozumieć.
BEZDEKA
Czekaj; dajmonion43 mój rozdwoił się. Jest to niebywały wypadek w dziejach ludzkości. Słyszę dwa głosy tajemne, mówiące mi dwie równoległe prawdy, które się nigdy nie przetną. Sprzeczność ich jest rzędu nieskończonego.
HYRKAN IV
Na moim dworze trzymam pewnego filozofa, niejakiego Chwistka44. Na podstawie koncepcji „wielości rzeczywistości” przeprowadza on systematyczne uwzględnianie Prawdy w ogóle. On ci wytłomaczy45 resztę. To wielki mędrzec. Bezdeka, mówię ci, jedź ze mną.
BEZDEKA
Moje sumienie byłego artysty rozrasta się do rozmiarów jakiegoś wszystkoobejmującego nowotworu. Nowe monstrum wrasta samo w siebie. Potwory, męczone dotąd w klatkach, zawojowały nieznane obszary mego rozkładającego się mózgu.