Załóżmy teraz, że dana (R) przesunęła się w czasie mniejszym od (t0) o odległość większą niż (r0) — (odległości ułamkowe (r0) z punktu widzenia (AT) dla nas nie istnieją). Przypuśćmy, że (R) przesunęła się o (3r0) i w miejscu tym pozostała przez czas nie mniejszy od (t0). Będziemy mieli również dwa różne umiejscowienia (Xg), ale z pewną różnicą w stosunku do wypadku poprzedniego. Musimy przyjąć, że w miejscach od (1r0) do (3r0) zaszły pewne zmiany w układach (IPCN) danego (IP) na skutek przesunięcia się stykającej się z (AR) (R). Jakkolwiek (R) nie zatrzymywała się w poszczególnych miejscach, działanie składających ją (IPN) na (IPCN) danego (IP) miało miejsce. O ile było dość silne, (IPCN) mogły być na czas dłuższy niż (t0) w swoim układzie zmienione, czyli w miejscach, gdzie przesunęła się (R), tzn. w (1r0) i (2r0), mogła pojawić się (Xg). Tak więc, przy pewnej sile działania w kierunkach zbliżonych do prostopadłych do stycznych krzywizn powierzchni (AR), podczas gdy (Xg) — odpowiadająca zetknięciu aktualnemu (R) z (AR) — będzie trwać w (3r0), w (1r0) i (2r0) będą trwać też (XgN), różne od tamtej (Xg) w (3r0). Pojęcie tej różności jest implikowane przez pojęcie konieczności orientacji (IP) w otaczającym je i działającym na nie świecie zewnętrznym w Rzeczywistej Przestrzeni. Jednak te (XgN) pochodne od wywołanych przez daną (R) muszą mieć więcej podobieństwa z (XgN) pochodzącymi od danej (R) niż z innymi (XN). Wspomnień, jak chcą niektórzy autorzy (Russell) i co jest według mnie prawdziwym skandalem, w żadnym razie nie można uważać za „osłabione wrażenia”, ale te (XN) pozostające po bezpośrednio danych można by uważać za rodzaj pośredni między (XN) aktualnymi a (BXN) i to różniący się od nich obu jakościowo. Inaczej (IP) nie mogłoby reagować korzystnie dla siebie na otoczenie. Nazwiemy te jakości jakościami pół-wspomnieniowymi, albo pół-byłymi = (PBXN). Na przestrzeni więc od (1r0) — (3r0) będzie trwać pewna ciągłość przestrzenna, analogiczna do ciągłości (Xj/rN), np. jakości wzrokowych — barw w tęczy — z tą różnicą, że między poszczególnymi jej elementami będą innego gatunku jakościowe różnice niż np. w przejściu od koloru żółtego do zielonego. Mimo więc, że ruch obiektywny trwał mniej niż (t0), będzie on w (AT) jako taki, w postaci tej — ułożonej według zmniejszania się pewnej właściwości — serii jakości. Nazwiemy ten stan rzeczy, w odróżnieniu od ruchu byłego, czyli wspomnienia ruchu, ruchem niby-obecnym, albo pseudo-aktualnym. W rozważaniach tych stoimy programowo na stanowisku dwoistym, odpowiadającym złączonym poglądom: (T) i (C) — tylko w terminach obu tych poglądów można zdać adekwatnie sprawę z kwestii ruchu, ponieważ pojęcie ruchu jest dwoiste i należy do obu tych poglądów. W tych samych miejscach, w których zlokalizowane będą (PBXN), zlokalizowane również będą (BXN) tych (XN), które aktualnie tam tylko co zlokalizowane były. I ta właściwość, oprócz jakościowych różnic między (XN) a (PBXN), stanowić będzie drugi element zasadniczej różnicy między ruchem a odpowiednio według natężeń dobraną jakąkolwiek aktualną ciągłością przestrzenną, czy to (Xj/N) czy tychże samych (XgN). Oczywiście musimy założyć wypadek, w którym mimo krótkości działania danej np. (R) na (AR) danego (IP) samo działanie jako takie nie istnieje dla (AT), ale mogą istnieć skutki w postaci zmian w układach (IPCN) tego (IP) względnie trwałych.

B

Załóżmy teraz czas — (t0):

1

Jeśli dana (R) = (r0) przesunie się w czasie = (t0) o odległość mniejszą niż (r0), nie nastąpi żadna zmiana umiejscowienia (X) w (AT), chyba że będzie to wypadek istnienia skutków działania rozprzestrzenionych na rozciągłości większej niż (r0).

2

Jeśli dana (R) = (r0) przesunie się w czasie (t0) o (r0), szereg zmian obiektywnych w obrębie (r0) nie będzie istniał dla (AT) jako taki, tylko nastąpi zmiana lokalizacji danej (Xg) o (r0), z tym zastrzeżeniem, że na poprzedniej (r0) w zależności od natężenia (Xg), w związku z siłą działania prostopadłego danej (R), będzie trwała (PBXg), o ile siła działania była tak wielka, że zmiany w (IPCN) trwały minimalnie (t0). Jeśli teraz założymy, że dana (R) w następnych (t0N) przesuwać się będzie dalej o (r0N), otrzymamy szereg (PBXgN) i jedną (Xg) aktualną w miejscu, które nazywać będziemy „głową ruchu”. Zaczynając od szybkości = (r0) na (t0), czyli szybkości minimalnej = (V0), oczywiście zmiennej w zależności od danego (IP), a także od danego momentu jego (AT), zacznie się ten rodzaj zmiany umiejscowienia (XN), który będziemy nazywali ruchem dla (AT). Zmiana ta — wskutek konieczności granicznej rozciągłości minimalnej, będzie oczywiście dla (AT) nie-ciągła. Jeśli założymy szybkość: (2r0), (3r0) itd., to wypadki te sprowadzą się do wypadku (A2), z tą różnicą, że całość przestrzeni, na której odbył się ruch, składać się będzie z równych (2r0), (3r0) ruchów niby-obecnych, czyli ciągłości przestrzennych, niebędących ruchami dla (AT). Jeśli długość całej przestrzeni, na której odbywa się ruch, będzie dostateczna, to może zajść wypadek, że w pewnym miejscu tej przestrzeni nie będzie już żadnej (PBXg), tylko jakaś (BXg) tam zlokalizowana, odpowiadająca byłej tam uprzednio (OXg).

C

Załóżmy czas większy od (t0):

1