Wszyscy wiedzą, jakie były dalsze koleje kraju pod rządami Sajetana Tempe, który zawsze miał rację, więc o tym mówić nie potrzeba.
„Weźcie się do jakiejś pożytecznej pracy” — jak mówiła stara ciotka Atanazego (dosyć już tego imienia). Jako też wzięli się z dawnych odpadków ci, którzy przetrzymali wszystko — ale było ich stosunkowo niewielu. Powstawali nowi, inni ludzie... Ale jacy, tego nikt sobie nawet w przybliżeniu wyobrazić nie mógł.
A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? — może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!
24 VIII 1926
Przypisek autora
Pomijając pewien brak „chlujności” w korekcie, wynikający z braku wprawy w tejże, trzeba skonstatować, że wobec zmieniających się prawideł pisowni pisanie poprawnie po polsku jest rzeczą bardzo trudną. Np. człowiekowi wychowanemu w okresie rozdzielania, a piszącemu w czasie łączenia łatwo zrobić byka w jedną lub drugą stronę. Oczywiście nie wszystkie błędy są gramatyczne — są i nieuwagowe. Przypominam też okropną epokę, w której nie wiadomo było, czy zdanie „czym go zabił” znaczyło „czy go zabiłem” czy „czem go zabił”. Słowackiemu pochylało się wtedy „e” na „é”, aby uzgodnić rymy w oktawach. Starałem się przezwyciężyć i pisać np. „módz” przez „c”, „szklanny” przez jedno „n” itp., ale wytrzymać w tym do końca nie mogłem.598 Nie darmo inaczej pisano dawniej, mimo wszelkiej etymologii: jest jakieś pokrewieństwo między „mogę”, „możesz” i „módz” — pewna dźwiękowa głębokość, której nie odczuwa się przy słowie „tłuc” np. „tłukę”, „tłuczesz” itp.
Przypisy:
1. w przedmowie pierwszej — nie odnaleziono żadnych śladów tej pierwszej przedmowy. [przypis edytorski]
2. Żeromski, Stefan (1864–1925) — polski prozaik, publicysta, dramaturg. [przypis edytorski]