— Nie zbliżać się! (Ani myślał) — krzyknęła Hela.

Zatrzymał się i stał z lekka pochylony ku wyjściu, zakuty znowu w pancerz tamtych uczuć i w jeszcze coś nowego: „coco”. „Jeśli ona powie Zosi, przysięgnę, że jest chorobliwie kłamiącą histeryczką i że odrzucona przez mnie mści się. Nie wie nic takiego, czym by mogła udowodnić, że było inaczej”.

— Precz!! — krzyczała dalej Hela. — Nie śmiej się więcej pokazywać u mnie, ty, chamie! Słaby cham! Brr! Wstrętne! Masz mnie zdobyć — rozumiesz? A jak nie wiesz, jak to się robi, to precz na wieki.

Atanazy nie rozumiał jej zupełnie.

— Ależ wiem — mówił zimno. — Pani by chciała, abym mówił tak, jak robię tamto i robił tamto tak, jak mówię, i żeby wszystko to działo się równocześnie, i było faktycznie jedno drugim. Mówię popularnie. Przypomina mi to słynną blagę Bergsona276 — a Bergson jest Żydem przecie — o tym sphexie277, gąsieniczniku: gdyby ten sphex myślał o całym świecie tak, jak nakłuwa liszkę278, dosłownie myślał, jak nakłuwa — proszę spróbować — trafiając ją nie wiadomo czemu w ten węzeł nerwowy, w który dla przyszłości rodu trafić musi, to wtedy by poznał istotę bytu. Czyż między tym a tym, co zrobiliśmy przed chwilą, jest różnica jakościowa? Tak samo są to czynności instynktowe. Tak myśleć jednak jest absolutną niemożliwością. Nawet nie poznaliśmy w tym nas samych wzajemnie, a cóż dopiero mówić o istocie bytu. Ja panią rozumiem dobrze. Pani jest bardzo nieszczęśliwa. Ja też — dodał z prawdziwym smutkiem.

„Ale piękny był! I te bary, i tamto wszystko...” Zmieniła ton.

— Czy pan wie, że na przedmieściach już się biją? Mówił mi papa — Bruizor zaatakował wojska rządowe.

„Jeszcze za słaba jestem na niego. Gdzie on ma tę siłę? A może to jest we mnie, rzucił na mnie urok”.

— Tak? To cudownie. Nareszcie zobaczymy wszyscy, czym naprawdę jesteśmy. Idę po Zosię. Trzeba iść, bo możemy być odcięci.

Pocałował ją w rękę i wyszedł.