Ależ nic nie szkodzi — mistrz jest chmurny i dlatego mówi tak uczenie, ale za to niesmacznie.
ISTVAN
podnosząc się
Jeśli pan jeszcze raz nazwie mnie mistrzem...
SAKALYI
To prawdopodobnie jutro będzie pan trupem, panie Szentmichalyi. Trafiam w asa na wahadle z odległości 35-ciu kroków, a na szable nie mam równego w całym komitacie7. A więc, babciu.
Istvan siada. Wbiega z lewej strony KRYSTYNA w zielonej sukni i szalu pomarańczowym z czarnym.
BABCIA
Pogódź tych młodzieńców, Krysiu. O mało nie skoczyli sobie do oczu.