ryczy z nagłą furią
Dosyć tych poufałości, dworski błaźnie! Jestem Belzebub, Książę Ciemności! Mówić do mnie „Wasza Książęca Wysokość”! Rozumiesz?!
Cisza. Wśród ciszy lokaj baronowej parska nagle śmiechem.
LOKAJ
z chłopska
A dyć to ino lo państwa grafów taka kumedyja. Lo mnie Belzebub nie straśny.
zanosi się od śmiechu.
BARONOWA
Jak on mówi!? Ja cię nie poznaję, Franciszku!