SAJETAN

Nikt cię nie prosi, ty Robercie Fraternité31 jeden! My już nie potrzebujemy inteligentów — minął wasz czas. Z wibrionów powstaliśmy — w wibriony się obrócimy. Kocham zwierzęta. Czuję się naprawdę kuzynem jurajskich gadów i trylobitów sylurskich, a także świń i lemurów — czuję związek z wszechstworzeniem — rzadko to bywa, ale jest prawdą! Hej, hej!

Wpada w ekstazę.

KSIĘŻNA

z zachwytem

Och, jakże kocham was za to, Sajetanie! Takim was kocham, śmierdzącego wszarza, ze słońcem wszechmiłości gadziej w sercu starego szewca naszej planety. Ja chyba będę waszą kiedyś — dla samej formy, dla fasonu, dla szyku — żeby tylko było to raz.

SAJETAN

śpiewa na nutę mazurka

Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi,

Jeśli człek się przy tym nie bardzo zasmrodzi,