Zawsze musi coś takiego niesmacznego kropnąć: taktu się hołota nie nauczy nigdy i poczucia miary. krzyczy Do pisuaru z nim!

Wywlekają I Czeladnika do pisuaru.

SAJETAN

A ty miarę masz, jak myślisz o niej? — ty świniarzu?!

Prokurator żachnął się i zżymnął.

SCURVY

Żachnąłem się, zżymnąłem się i lepiej mi od razu jest. dzwoni w ręczny dzwonek; wpada straż z dwóch stron za balaskami Dawać mi tu tę Irinę Tmutarakańską na konfrontację! Czemu tak mówię — nie wiem. To nie dowcip — to dziwna surrealistyczna konieczność w dowolności.

SAJETAN

Czym się zajmuje ten potwór? Jakimiś subtelnościami zupełnych kretynizmów — oto ich tak zwane życie intelektualne, po obowiązkowej gnębicielskiej pracy po biurach i buduarach.

SCURVY