wyjmując kartę z pugilaresu
To nic nie pomoże. Jestem profesor Green z Em. Si. Dżi. Eu., z Mathematical Central and General Office. Green, Alfred Green.
Izia jednym ruchem jest przy drzwiach. Rozhulantyna pada zemdlona, krzycząc: „Green”.
Moryc łapie Izię, Alfred szepce coś na ucho Greenowi.
GREEN
głośno
Tam są moi agenci.
Izia wyrywa się Maurycemu i rzuca się do drzwi
Wpada dwóch agentów, którzy łapią Izię.
Józef cały czas pęka ze śmiechu, zanosząc się jednocześnie starczym, flegmiastym kaszlem (teraz aż zapiał z zachwytu).