A to ja, proszę łaski jaśnie pani, ich odprowadzę.
ROZHULANTYNA
Tak, dobrze. Idźcie Józefie, a potem przyjdźcie do nas na obiad. Będzie wasza ulubiona kasza.
Józef wychodzi, nizko się kłaniając.
Wchodzi Green z czterema tragarzami w błękitnych bluzach, którzy biorą Mózgowicza i wychodzą. Green wychodzi za nimi.
Rozhulantyna rzuca się do Balantyny Fermor z nagłym niepokojem
ROZHULANTYNA
błagalnie
Powiedz mi co to znaczy? Zaklinam cię, nie męcz mnie już dłużej. Na wszystko cię proszę, powiedz mi.