wyjmuje notatnik i coś zapisuje
Mogę nie mówić o niczem. Ach! Jak sobie przypomnę, że mogłem pisać wiersze, zimno mi się robi ze wstydu. Jutro jeszcze ożenię się z Balantyną Fermor i wyjeżdżamy do Australji.
Green, który bazyliszkowym wzrokiem obserwował Izię i Morysia, nagle podchodzi do Rozhulantyny
GREEN
Pani! Mam dziwne przeczucie, że okręt, którym jadą moi bracia na wojnę, zatonie dziś w nocy. Chcesz pani zaraz zostać markizą of Fifth-Maske-Tower — dobrze. Nie — możemy poczekać.
ROZHULANTYNA
Ależ, panie Alfredzie. Tak zaraz niemożna.
GREEN
Dobrze, możemy poczekać. Ale business jest zrobiony. do Mózgowicza Panie profesorze! Zapomnijmy o wszystkiem. Mogę cię uwięzić zaraz. Ale wierzę, że po tem wszystkiem będziesz pan rozsądnym. Tylko pośmiertne wydanie będzie zawierać dowody ostateczne. Przez powolną dyskusję, ludziska oswoją się nareszcie z tym problemem. Smutnie I ja również, mam nadzieję.