AMELKA

Zostań na kolację, mamo. Pan Kozdroń tak się zabawnie ciebie boi.

ZOSIA

Zostań, mamo. Będziemy się tak cudownie bawić.

WIDMO

Nie, dzieci. Jestem zmęczona. Na zabawę przyjdę do was jutro rano. Teraz idę do kuchni.

Całuje je jeszcze raz. Kuzyn, który trzymał dotąd Anetę za rękę, ciągnie ją na prawo do lampy.

KUZYN

Chodź, muszę ci się przypatrzyć, kuzynko.

ANETA