KOZDROŃ

czyta

„18. I. Jestem znowu sama. Dyapcio pojechał do miasteczka. Nie będzie go przez parę dni. Znowu to samo. Ignacy coraz mniej mi się podoba. Mimo to kocham go w pewien sposób.” (mówi) Psiakrew! To zaczyna być nieprzyjemne dla mnie.

NIBEK

zadowolony

Czytaj pan dalej. Nie będziemy mieć pretensji do nieboszczki.

KOZDROŃ

Tylko żeby ona przestała już tu chodzić. Czuję jakieś nieszczęście w powietrzu. Boję się jednak ciągle. W dzień to jeszcze można wytrzymać, ale jak pomyślę o nocy, diabli mnie wprost biorą.

NIBEK

Czytasz pan czy nie? Albo dawaj mnie. Ja sam będę.