AMELKA
O! Mama już przyszła.
Nikt się nie rusza. Widmo siada na kanapie po lewej ręce Amelki i siedzi sztywne.
KUZYN
Znam jaskinie, w których się ryje — ani wzdłuż, ani wszerz, ani wprost, ani w poprzek, tylko w samą Prawdę — malutki otworek, przez który Bóg usiłuje podać rękę człowiekowi.
WIDMO
głosem uroczystym
Masz rację. Jęzory, mój kuzynie. Ale czemu On usiłuje tylko, czemu tego nie wykona?
ZOSIA
Nie pytaj o takie rzeczy, mamo. To grzech.