Cóż? czym nie szczęśliwy może?

Czyż rozkoszą się nie poję?

Drzewo, kwiatki, wszystko moje.

Komarek, wśród kwiatów woni,

Wieczorem za braćmi goni,

A rozkoszny i szczęśliwy

Przepływa gaiki, niwy,

I brzęczy sobie wesoło:

Wszystko moje naokoło!

Przypatrz-że się temu dziecię!