Niedługo z sobą żyli przyjaciele wierni:

Jeden pociskiem śmierci ugodzony skrycie,

Drugi pozostał by wiódł nędzne życie.

Ale bóstwo na świecie wszystko mądrze czyni,

Ów, co zgasł, ciągnie rydwan Knidyjskiej bogini,

A ten, co tu na ziemi łzy rozpaczy leje,

Z nim się przecież połączyć ma jeszcze nadzieję.