Jakżeś szczęśliwa, rzecze, żeś zbierała zboże!

Znikły już moje zapasy,

A najcięższe idą czasy.

I łzami się zalała.

Nie turbuj się, odpowie siostrunia wspaniała,

Będzie tu i dla ciebie; ale od tej chwili

Rozważ i poznaj, że ci nie błądzili,

Co przestając na prostych tylko darach nieba,

Zbierali, co dla życia koniecznie potrzeba.