Ach, co to było uciechy!

Dziecina rączkę w wazką szyję wkłada,

I wszystkieby zabrać rada.

Ale niestety: wyciągnąć nie może.

Dziecię w płacz. W takim razie i płacz nie pomoże.

Szarpie. Wszystko napróżno: i orzeszków nie ma,

I dzbanuszek rączkę trzyma.

Ktoś się wreszcie zlitował, i dał rady zdrowe:

«Nie bądź kochanku chciwym, weź tylko połowę,

Wyjmiesz rączkę, orzeszki wybierzesz potrosze.