Dziecię i konwalia

«Moja ty konwalijko, kochany kwiateczku!

Wyglądasz z za liści, jak gdyby z domeczku,

I na świat wyzierasz, a ziemia wesoło,

Przyjemnym widokiem otacza cię wkoło.

Ty rośniesz, domeczek opuszczasz zielony,

I wonność na wszystkie rozsypujesz strony; —

Tak mówił chłopczyna do kwiatka ślicznego.

Tyś u mnie najmilszy z ogródka całego;

Ja pracę, troskliwość poświęcę ci moję,