Kotek lizuś

Póki były w spiżarni sadło i słonina,

Lizał się panu kocina:

Oczki przymilał, na ramieniu siadał,

A słoninkę pomału jak zjadał, tak zjadał.

Pan się nawet z nim dzielił własnemi potrawy;

Jednem słowem, kochał go i był nań łaskawy.

Brał go nawet częstokroć do swojej pościeli;

Przytem mu jeszcze więcej zjednał przyjacieli,

Którzy kochając pana, kochali i kota