Ciekawie dziadunia badał.

Dziecię!... rzekł dziadzio, miał coś wyłożyć,

A wtem nadchodzi kaleka,

Wnuczekby nie chciał nauk odłożyć,

Niech sobie — rzecze — poczeka.

O nie kochanku, pierwszy ubogi;

Posłuchaj serca swojego,

Za nic nauki, za nic przestrogi,

Nad wszystko miłość bliźniego.

Święto to dla mnie była nauka,