Nic chęci żółwia nie zmienia.

Więc go orzeł bierze w szpony,

Już w powietrzu zawieszony;

Coraz wyżej się z nim wzbija,

Już obłoki nawet mija,

I tak wyniósł go wysoko,

Że nie dojrzy ludzkie oko.

Żółw się cieszy z tej podróży,

Chciałby jeszcze bujać dłużej;

Ale orzeł puszcza nagle,