I uleciał owad mały.

Nikt o swem nieszczęściu nie wie.

Jakoś wkrótce gołąbek siadł sobie na drzewie,

Spokojny! szczęśliwy!

Aż tu myśliwy

Wymierza strzelbę chcąc go zgładzić z świata:

Pszczółka przylata,

Utnie go żądłem w rękę, strzał ptaszynę mija;

Ocalona swobodnie w powietrze się wzbija.

Tak zawsze dobroczynność wdzięcznością się płaci.