Wtem nieba w pałac zmieniają skorupkę,

A ja z robaka człowiekiem zostałem,

I w tym pałacu mieszkałem.

Ha! pomyślałem sobie, otóż to mi życie!

Lecz przy szczęściu cierpiałem, co i wy cierpicie,

Choroby, żale, tęsknoty;

Ledwiem nie umarł z bólów i zgryzoty.

Bardzom się życiem nadręczył takiem,

A wtem się budzę i znowum ślimakiem!”

Nie umiałeś robaczku, żyć w naszym żywiole,