o usta wy moje!
— O głowo ty moja,
tyle razy tuliłem Cię do mego łona, tyle razy obwisłaś w mym uścisku, przechylałaś się w żarach mych spragnionych ust, obezwładniona dreszczami rozkoszy opadałaś na miękkie posłanie, —
raz jeszcze wtul się w moje łono, rozlej toń Twych gwiezdnych promieni na mojem ciele — opaszę splotami twych jedwabnych zwojów gdyby królewskim naremnikiem ramiona moje,
o głowo Ty moja, o złoty strumieniu włosów, o strugo złota roztopionego!
— O całe ciało przenajsłodsze,
raz jeszcze rozszalej się przenajświętszym grzechem na mym rozżarzonym ciele, zamieraj w nieludzkiej pieszczocie, rozkrzycz się w dzikim szale rozpusty, pień się wielkim Alelujach145 w ciemną otchłań, w której się pamięć zatraca,
o całe ciało moje!