OLGA

staje przed nim.

No, panie Zdżarski, czego sobie pan jeszcze życzy?

ZDŻARSKI

opanowuje się nagle — z drwinami.

Podziwiam panią! Pani ma rzeczywiście odwagę!

OLGA

z głęboką wzgardą.

Słuchaj pan! Pan chcesz się mścić! Well! Ale może ten interes — bo dla pana wszystko interesem — może interes ten polubownie załatwimy? Żądasz pan odszkodowania. Przyjaźnią się pan odszkodować nie dał — a więc może monetą. Jestem dość zamożna. Ile pan żądasz? Zacznij pan od wysokiej sumy...

ZDŻARSKI