namiętnie, bezładnie.

Nie mów mu tego! Teraz nie... Błagam cię, proszę cię na litość Boską! Nie mów mu tego. Rób ze mną co chcesz, ale nie powiadaj mu tego! Później! Później! Jutro...

Zdżarski milczy.

OLGA

szepce.

Dam ci wszystko co zechcesz — opuszczę go, jeżeli zażądasz, ale nie druzgocz go teraz! A to go dziś zdruzgocze.

ZDŻARSKI

On bezlitośnie Helenę zdruzgotał. Ty mnie.

OLGA

zrywa się.