Ja? Ależ niech Bóg broni! Poprostu mnie zmuszasz do tego. O niczem innem nie jesteś w stanie mówić. Wypytujesz mnie ustawicznie, krążysz naokoło mnie jak kot koło gorącej miski. Przypuszczasz, że wiem coś o niej, czego ty nie wiesz, chciałbyś mnie znienacka podejść...
MLICKI
zapomina się i przerywa mu szyderczym śmiechem.
He, he! powiedzno tylko kochany Janie, czy cię naprawdę nie wpuszczono do hotelu?
ZDŻARSKI
uśmiecha się.
Mam się oburzyć?
MLICKI
z zjadliwą ironią.
Czy pokazuje na drzwi czyś nie słyszał z kurytarza mojej rozmowy z Heleną?