MLICKI, HELENA

MLICKI

po chwili milczenia bardzo poważnie, patrzy ku ziemi.

Nie bierz mi za złe Hela, jeśli ci coś przykrego powiedziałem.

HELENA

z głębokim smutkiem.

Właśnie cię też o to chciałam prosić. Uniosłam się, przebacz mi. To wszystko tak niespodziewanie się na mnie zwaliło. Głowa mi pęka.

MLICKI

Nie mówmy o tem — zostanę teraz przy tobie, i o wszystkiem zapomnę.

HELENA