Jezus! Marya!

ZDŻARSKI

A płomień świecy rzuca jakieś straszne cienie — cały pokój drży, błyska niespokojnie... Cienie zamieniają się w upiory, schodzą ze ścian, wyciągają ręce, zbliżają się...

HELENA

Przestań pan, przestań...

ZDŻARSKI

opada, obciera sobie ręką czoło, po chwili.

Teraz Stefan widma odgania i rozprasza upiory, ale jak pani sama zostanie z tą wściekłą rozpaczą w sercu...

HELENA

nieprzytomna.