KINGA
Wolno mi usiąść, książę?
MŚCISŁAW
Czy przyszliście, księżniczko, o tak rychłej porze by niewcześne żarty ze mnie stroić?
Milczenie.
KINGA
patrzy na niego długo — odgarnia włosy z czoła — a potem mówi zadumana, przed się patrząca.
Wybacz, książę, że się ośmieliłam tak rychłą porą spokój wasz zakłócić, ale stawiam się dobrowolnie przed wasz sąd, ponieważ jestem winną skrytobójstwa, zamierzonego przezemnie na Halszkę, siostrę Zygwarta.
MŚCISŁAW
Zdaje się, że nocna zmora mnie jeszcze trapi...