zdumiony.

Książę Leszek wyszedł stąd przed chwilą.

MŚCISŁAW

Leszek-Leszek?! jakby się ze snu budził głębokiego nadsłuchuje — nagle. Co to za niezwykły gwar na podwórcach zamkowych — skąd ten gwar, nawoływania, tętent kopyt końskich i krzyki? czeka, Herold przestraszony milczy. Czemu milczysz?

HEROLD

MŚCISŁAW

jak porwany przeczuciem.

Mów! mów natychmiast, co się stało?!

HEROLD

otwiera usta, jąka się, ale nie waży się mówić.