EWA

Ależ, bój się Boga, to w Wielki Piątek, czy w Wielką Sobotę.

BRONKA

E, to wszystko jedno... Patrz tylko na tego mego wielkiego, łagodnego, dobrego niedźwiedzia. Ach, to poczciwe Kazimierzysko...

KAZIMIERZ

Bronka obudziła się dziś w wybornym usposobieniu.

BRONKA

Masz słuszność... zdaje mi się, że jestem młodym dzieciakiem, gdym jeszcze pięła się na najwyższe szczyty topoli nad tym przeklętym czarnym stawem.

EWA

I znowu ten czarny staw?