Wielmożna pani dzwoniła?
BRONKA
Tak, każ niech ludzie zmiotą śnieg ze stawu...
LOKAJ stoi i milczy.
BRONKA
niecierpliwie
Czegóż czekasz?
LOKAJ
Wielmożna pani, była tak straszna zamieć przed paru godzinami, że śnieg leży na metr wysoki, robota parę godzin potrwa.