Przez noc całą w przeddzień twego przyjazdu.
TADEUSZ
I coś tam robiła?
EWA
Com ja robiła?... Byłam szczęśliwa, że mnie kochasz i za mną tęsknisz.
TADEUSZ
Tym razem mocno się pomyliłaś.
EWA
Nie, nie, ja się nie pomyliłam. Twoja pracownia wygląda raczej na tę świątynię, w której godzinami całymi odrywasz się od twojego szczęścia, od twego ciepłego zakątka, od koralowych ust Bronki, aby tam szarpać sobie serce i tęsknić za tym, co ci dziwną rozkosz sprawia, wszystkimi siłami pragnąć tego, co ci krew w szał wpędza. Och! pragnąć, tęsknić, tęsknić...