szyderczo

Bawiły mnie kiedyś twoje przenośnie, dziś mi już nic nie mówią.

EWA

nie zważając

Tyś tylko dlatego szczęśliwy, by móc spocząć w najzieleńszej z dolin, by góry szturmować...

Ach, jakbym ja cię wtedy kochała.

TADEUSZ

Słuchaj, Ewa, ty musisz opuścić mój dom. Przestańmy się bawić w domyślniki i niedopowiedziane słówka. Wiesz, jak cię kochałem. Śnieg, biały, miękki śnieg, przyprószył wszystkie wspomnienia, i ból, i walki, i cierpienia, a gdy śnieg zniknie...

EWA

No, to i cóż?