KAZIMIERZ
Może być, że przez chwilę nasunęło mi się takie pytanie, ale to przecież zupełnie niedorzeczne... mówię otwarcie, że zbytniej sympatii do pani nie żywię. Nie, nie, nie to chciałem powiedzieć. Tylko, że mamy bardzo mało wspólnych cech, ale to mi nie przeszkadza być sprawiedliwym...
Pani zawsze tęskniła?
EWA głowę oparła o szyby okna, milczy.
KAZIMIERZ
Pani zawsze rwała się do czegoś, o czym pani wiedziała, że dosięgnąć nie może.
EWA odwraca się ku niemu i milczy.
KAZIMIERZ
Całym pragnieniem życia pani — związać i wlec za sobą człowieka, który z nigdy nieugaszoną tęsknotą na oślep za panią pójdzie.