Krwawy toporze mściwej zawiści i arko miłości i wiecznego przymierza —

do ciebie, Pani, wyciągam ręce w zbożnej pokorze, i proszę, i błagam:

nie opuszczaj mnie!

Przeczucie świtu i godzin błękitnych —

Radośny gończe, co wiosnę wieścisz —

Ciepły strumieniu, co lody stapiasz —

Gwiazdo chłonąca wszystkich słońc blaski —

Wartki strumieniu, co gór łańcuchy przeżynasz i kruszysz —

Kocham cię, Pani — w krzyż rozciągnięty tarzam się przed tobą, stopy twe całuję i w krzyku uniesienia wołam ku tobie:

Zawitaj, gwiazdo porana!