Mamże sam jeden wlec się samotny przez życie, bez chwili szczęścia i wesela?
I cóż zamierzasz, Panie, ze mną w niedościgłych, niepojętych twych wyrokach?
Mamże, jak on prorok, co z krzemienia swego serca wykrzesał gorący promień Słowa, iść między moją brać i czynić Twoje objawienie?
To daj mi ono słowo, które wszechmoc Twoją wypowie, daj mi je, a podźwignę krzyż jeszcze krwawszy!
A jeżeliś w nadmiarze łaski Twej chciał we mnie objawić nieznanych tajemnic potęgę, to zasiej odnowa plennem ziarnem me serce, ożyw rosą Twej mocy duszę mą, bom biedny, o Panie...
— Jezus Marya, co się ze mną dzieje?
Czerkaski zerwał się przerażony.
Przecież nie jestem chory — przecież mój umysł pracuje trzeźwo i jasno?
Zgrzytnął zębami.
Po coś mnie stworzył.