Nie dość nam słyszeć, wszystko chce przebiec szeroko

Ciekawe, a w Tulczynie znarowione oko115,

Gdzie znajdując przedmioty z każdej miary znaczne,

Wszelkie potem średniości zdają się niesmaczne.

Pędzę, z utrudzonego nie zstępując konia,

Aż gdy mię Sofijówki otoczyła wonia116,

Stworzenie wszędy świeże spostrzega źrenica117

To mię bawi, to cieszy, to zmysły zachwyca118.

Chudą pierwej golizną świecące pagorki

Z daleka przyniesione ocieniły borki,