Precz — ty coś na sławę naszą

podniósł dłoń — prostaku tępy.

Precz — zejdź mi z oczu mych i niech cię sępy

rozwłóczą. — Ani cię pożałuję.

I cóż mi z ciebie, że siedzisz bezczynny,

zazdrosny o to, że Parys króluje — ?

HEKTOR

nawołuje ku Parysowi

A że jesteś przybłęda, to w oczy ci powiem.

PARYS