Snadź wszelkie słowo tak spływa po tobie,
Jako po wężu lub rybie.
Rozpanoszyłeś się w tym świętym grobie,
w tej mnie należnej sadybie.
PARYS
Jeźli ustąpię pola na dzień jeden,
dzień ten was wszystkich pogrzebie.
HEKTOR
I skąd ta wiara? Przybłędo, hołyszu;
nie dbam o życie przez cię ocalone.